 |
|
|
| Mieszkanie czy dom – co
bardziej się opłaca? |
 |
 |
„Boom
mieszkaniowy”, to określenie, które
w ostatnich
dwóch latach stało się powszechne i wszystkim znane. Wiąże
się to niewątpliwie z niespotykaną do tej pory dynamiką wzrostu cen na
rynku nieruchomości. W związku z tym, że koszt kupna przysłowiowego
„M” zbliżył się do kosztu budowy domu, warto
zastanowić się, który ze sposobów na realizację
marzeń o własnym kącie jest lepszy.
Zasadniczym argumentem przemawiającym za budową domu jest fakt, że za
cenę 1 m² mieszkania w dużej aglomeracji miejskiej będziemy
mogli wybudować 2 m² domu na jej przedmieściach (jeszcze w
2006 r. były to 3 m²). Przykładowo, kupując 60 m²
mieszkanie we Wrocławiu, musimy liczyć się z wydatkiem blisko 400 tys.
zł. Za tę samą kwotę jesteśmy w stanie wybudować dom o powierzchni ok.
120 m² na działce ok.800 m².
Argument ten wydaje się decydujący, co znajduje odzwierciedlenie w
ilości nowopowstałych domów w promieniu 30 km od dużych
miast. Nieuchronnie wiąże się to ze wzrostem natężenia ruchu na
odcinkach dojazdowych do centrum miasta, szczególnie w
godzinach porannych, oraz z utrudnieniami z wyjazdem po godzinach
pracy. Dla wielu jest to znaczący kontrargument wpływający na decyzję
wyboru skromniejszego lokum w obrębie granic miasta. Należy jednak
oczekiwać, że coraz większa liczba projektów obwodnic
aglomeracji miejskich w przeciągu kilku lub kilkunastu lat rozwiąże ten
problem. Znaczne przyspieszenie w tym zakresie może dać decyzja o
przyznaniu organizacji Euro 2012.
Przy nieustającym wzroście tempa życia coraz większą uwagę zwracamy do
otoczenia i lokalizacji, w jakiej chcemy zamieszkać, z naciskiem na
możliwość swobodnego wypoczynku i oderwania się od zgiełku
codzienności. Niewątpliwie domek na uboczu lub na obrzeżach miasta
pozwala zaspokoić te potrzeby w nieporównywalnie większym
stopniu aniżeli mieszkanie w typowym skupisku bloków.
Dane statystyczne z lat ubiegłych potwierdzają, że powyższe argumenty
są decydujące i przemawiają na korzyść domów
jednorodzinnych. Wynika z nich, że począwszy od 2002 r. z każdym
kolejnym rokiem ilość domów oddanych do użytku wzrasta o
blisko 100%. Wzrost popularności w tym segmencie nieruchomości
dostrzegły zwłaszcza mniejsze firmy budowlane, które budują
domy już nie tylko na zlecenie, lecz także jako inwestycje, wystawiając
domy na sprzedaż w stanie deweloperskim. Należy zaznaczyć, że zakup
domu będzie wiązał się z wyższym kosztem niż budowa tak zwanym systemem
gospodarczym. Powinniśmy jednak wziąć pod uwagę, że mimo większej kwoty
zakupu otrzymujemy gotowy produkt. Pozostaje nam jedynie zaakceptowanie
aspektu architektonicznego i lokalizacji.
|
 |
| |
Decydując się na budowę domu tzw. systemem gospodarczym, powinniśmy
mieć na uwadze możliwość pojawienia się trudności w szybkim znalezieniu
ekip do wykonania poszczególnych etapów prac
budowlanych. Jest to związane z jednej strony ze wzrostem popytu na
specjalistów w kraju (wysoko wykwalifikowani specjaliści
nierzadko mają zarezerwowane terminy z rocznym wyprzedzeniem), a z
drugiej – z ich szeroko nagłaśnianą i postępującą emigracją
zarobkową. W tym zakresie największe utrudnienia spotkają nas przy
wyborze: cieśli, dekarzy, hydraulików. Dlatego warto
pomyśleć z odpowiednim wyprzedzeniem o wyborze firmy oraz ewentualnym
podpisaniu umów przedwstępnych na wykonanie inwestycji.
Terminowość wykonania prac budowlanych ma fundamentalne znaczenie w
przypadku, gdy inwestycja finansowana jest kredytem zaciągniętym w
banku. Banki określają maksymalny czas, w którym inwestycja
powinna zostać zakończona, z reguły jest to okres 36 miesięcy. Jeśli
kredytobiorca nie wywiąże się z tego terminu, istnieje ryzyko, że bank,
w obliczu niepewności co do możliwości ustalenia zabezpieczenia na
hipotece, zażąda spłaty kredytu.
Wzrost podaży na rynku pierwotnym nieruchomości oraz łagodna zima,
która umożliwiła inwestorom prowadzenie prac budowlanych
praktycznie bez przerwy, spowodowały, że pojawiły się problemy z
zaspokojeniem potrzeb na materiały budowlane, a co za tym idzie
– nastąpił znaczny wzrost ich cen. Największe braki dotyczą
cementu, cegły, bloczków oraz stali. Dodatkowe
niebezpieczeństwo niesie ze sobą zwiększone zapotrzebowanie na
materiały budowlane, jakie pojawi się w momencie rozpoczęcia
przygotowywania infrastruktury na mistrzostwa Euro 2012. Jest to bardzo
duże ryzyko, które należy uwzględnić, podejmując decyzję o
budowie domu. Może okazać się, że wstępna kwota, jaką przyjęliśmy dla
realizacji planu inwestycji, nie będzie wystarczająca. Już dzisiaj
spotykamy się z sytuacją, kiedy założenia inwestycyjne powzięte
pół roku temu odbiegają od faktycznych o blisko
20–30%. |
|
|
 |
|